ŻŁOBEK NA POLNEJ

Porady specjalistów - Psycholog

KIEDY TWOJE NERWY SĄ WYSTAWIONE NA CIĘŻKĄ PRÓBĘ…

Konflikt z dzieckiem może narastać błyskawicznie. Jeśli my, dorośli, wkraczamy do akcji zbyt późno, to potem nie potrafimy zachować zimnej krwi. Nie pozwól, żeby Cię poniosło – to najważniejsza zasada, jakiej powinieneś przestrzegać, kiedy słyszysz całą serię buntowniczych „NIE!”, kiedy Twoje trzyletnie dziecko rzuca się na podłogę w ataku niepohamowanej złości i kiedy nie masz już pomysłu, co zrobić. Kiedy poziom naszego gniewu zaczyna niebezpiecznie rosnąć, musimy pociągnąć za „hamulec bezpieczeństwa”. „Ani kroku dalej” – te słowa powinny widnieć na znaku STOP, który pojawia się w głowie rodziców, kiedy zaczyna ich świerzbić ręka.

Ten znak przypomina nam, że niezależnie od tego, jak czujemy się bezsilni, dzieci są od nas słabsze. Przypomina też, że dzieci mają prawo do wychowania bez jakiejkolwiek przemocy fizycznej i psychicznej.

Kiedy czujesz, że za chwilę wybuchniesz, spróbuj przerwać zaklęty krąg. Wyjdź z pokoju, zanim wpadniesz w szał. Najlepiej, jeśli w jakiś sposób dasz dziecku do zrozumienia, że potrzebujesz chwili, aby się uspokoić. Wielu rodziców mówi wtedy: „Muszę przez moment ochłonąć” i albo wychodzą z pokoju, zostawiając w nim dziecko samo (jeśli jest to dla niego bezpieczne), albo też odsyłają dziecko do jego pokoju i zamykają za sobą drzwi.

 Uwaga: dla dziecka, które ma napad złości, jest dużo lepiej, jeśli ojciec czy matka obejmie je

czy przytuli, czekając, aż ucichnie w nim wewnętrzna walka. Jeżeli jednak czujesz, że przestajesz nad sobą panować, lepiej wyjdź. Możesz również włożyć płaczące niemowlę do łóżeczka i na krótką chwilę zostawić je samo – krzyk czy potrząsanie małym dzieckiem nie pomoże Ci się uspokoić, nie sprawi też, że dziecko przestanie płakać. Jeśli taka sytuacja zdarza

się poza domem, znajdź spokojne miejsce, do którego moglibyście pójść.

A oto kilka innych sposobów osiągania spokoju:

  • oddychaj głęboko,
  • policz do dziesięciu, a jeszcze lepiej do czterdziestu,
  • wypij szklankę wody,
  • pomyśl o sytuacji, w której czułeś się bardzo dobrze lub o osobie, na której Ci zależy,
  • porozmawiaj spokojnie z samym sobą.

A kiedy już się uspokoisz...

wróć do dziecka. Podnieś je i potrzymaj w ramionach. Okaż mu, że jest Ci przykro, że byłeś dla niego taki surowy, np. mówiąc: „przepraszam”. Oboje poczujecie ulgę, że burza już przeminęła.

Zakończ na tym sprawę. Nie pozwól, by konflikt rozwijał się dalej. Czy w domu jest ktoś, kto przez chwilę mógłby zająć się dzieckiem? Nie po to, żeby włączyć się w spór, ale żebyś mógł się całkowicie uspokoić.

­Klaps

          Większość rodziców zgadza się, że bicie dzieci jest złe. Jednak nawet ci, którzy starają się unikać kar fizycznych, czasami tracą panowanie nad sobą i wymierzają dziecku klapsa.

Dlaczego?

             Może dlatego, że dzieci są rodzicom bardzo bliskie. Nikt inny swoim zachowaniem nie może nam sprawić równie wielkiej radości, ale też… równie dotkliwej przykrości. To zrozumiałe, że wychowując dzieci, doznajemy nieraz bardzo silnych, trudnych emocji. Jest jednak niezwykle ważne, aby te emocje nie kierowały naszym zachowaniem.

             Każdy przyzna, że nawet najsilniejsze emocje między dorosłymi nie usprawiedliwiają uderzenia drugiej osoby. Nigdy nie zaakceptowalibyśmy sytuacji, w której rozdrażniony pracodawca wymierzyłby swojemu pracownikowi „lekkiego klapsa”. Narobilibyśmy sobie nie lada kłopotu, gdybyśmy nie panowali nad swoimi uczuciami, będąc w pracy. Zadajemy sobie niemało trudu, żeby okazywać szacunek swoim współpracownikom, nawet w sytuacjach konfliktowych.

              Staś ma cztery lata. Jego twarz jest mokra od łez. Miał zły dzień. Jego mama jest przygnębiona  – jak mogła podnieść na niego rękę? Wstydzi się. Wciąż jednak czuje gniew. Dlaczego Staś nie wykonuje jej poleceń, chociaż ona tyle dla niego robi? Dlaczego jej nie słucha? Matka nie wie, jak mogłaby skłonić synka do posłuszeństwa. Czuje się bezradna i wściekła.

Jak z szacunkiem i miłością wyznaczać dziecku granice?

             To bywa niełatwe, ale wiemy, że inni dorośli mają prawo być traktowani z szacunkiem.

Dzieci również mają prawo do tego, by traktowano je z szacunkiem i bez przemocy. Żadne dziecko nie powinno być bite. Dzieci, tak jak i dorosłych, przed biciem i okrutnym traktowaniem chroni prawo. Takiego zachowania zakazuje polska konstytucja. Również Kodeks rodzinny i opiekuńczy zabrania stosowania kar cielesnych. Ponieważ jesteś rodzicem,

spoczywają na Tobie określone obowiązki, między innymi troszczenia się o fizyczny i psychiczny rozwój Twojego dziecka.

              Zdarza się, że zachowanie rodziców jest na tyle niewłaściwe, że ich sprawą musi

zająć się sąd rodzinny, który decyduje, co będzie najlepsze dla dziecka. W skrajnych przypadkach rodzice mogą też stanąć przed sądem karnym – bo znęcanie się nad dzieckiem jest przestępstwem.

             Na szczęście większość rodziców uznaje, że ich dziecko jest odrębną osobą, która pragnie być traktowana ze zrozumieniem i szacunkiem. Dotyczy to również sytuacji, kiedy dzieci sprawiają problemy. Jeśli chcemy uniknąć poczucia bezsilności w sytuacjach konfliktowych, a także pomóc sobie i dziecku, to musimy powstrzymać się od bicia go w chwilach „bezsilnej złości”. Wymaga to kilku umiejętności, które można wykorzystywać we wszystkich typach relacji – między kolegami w pracy, między partnerami życiowymi, ale zwłaszcza między rodzicami a dziećmi.

            Można nauczyć się skutecznie godzić interesy  różnych osób i radzić sobie z konfliktami w sposób rozsądny, sprawiedliwy i pełen zrozumienia.

             Zrozumienie i wzajemny szacunek to najlepsza podstawa dobrych związków.

          Aby sposób, w jaki wychowujemy swoje dzieci, był zgodny z naszymi najlepszymi intencjami, musimy:

  • poświęcać więcej uwagi rozwiązywaniu codziennych trudności,
  • dysponować odpowiednimi „narzędziami”.

 

Stały sprzeciw nakazom. Nadużywanie słowa NIE. Ciągła chęć natychmiastowej realizacji swoich potrzeb. Huśtawki nastroju. Zaprzeczanie samemu sobie. Sprzeciw rodzicom na każdym kroku. Nie – to nie okres dojrzewania, zanim na ten przyjdzie czas, młodzi rodzice najpierw będą musieli poradzić sobie z buntem dwulatka.

         Gdy maluch przestaje być słodkim, nieporadnym bobasem, przychodzi etap, w którym staje się coraz bardziej samodzielny. Oczywiście każdego rodzica napawa to ogromną dumą i wzruszeniem. Niestety w parze z pozytywnymi aspektami tego okresu nadchodzą trudne czasy, bo dwulatek okazuje się mieć swoje zdanie, które najczęściej będzie stało w kontrze do zdania rodziców – a przynajmniej na jakiś czas.

Bunt dwulatka – co to jest?

           Każdy o tym słyszał, nawet jeśli nie jest jeszcze rodzicem. Jednak czym właściwie jest i ile trwa bunt dwulatka? W Wikipedii przeczytamy na ten temat: „to zespół zachowań małego dziecka, pojawiający się mniej więcej między 18. a 26. miesiącem życia (może to nastąpić do dwóch miesięcy wcześniej lub znacznie później, zależnie od stopnia rozwoju osobniczego). Dziecko […] zaczyna zdawać sobie sprawę z różnicy między oczekiwaniami a możliwością ich spełnienia. W przypadku, kiedy nie może spełnić swych pragnień (np. poprzez zakaz rodzicielski) pojawia się nowe dla niego uczucie frustracji i gniewu, pogłębiające się zwłaszcza w fazach zmęczenia, bądź głodu. Dziecko poznaje w tym okresie siłę swojej woli, możliwość samostanowienia i przeciwstawiania się rzeczywistości. Sprawdza też zakres możliwości manipulowania rodzicami i szerokość pola stawianych ograniczeń. Jest to też jeden z pierwszych, naturalnych kroków ku samodzielności. Z uwagi na nie w pełni rozwiniętą umiejętność kontrolowania emocji, dziecko popada jednak wtedy w huśtawkę skrajnych nastrojów, ze szczególnie silnie eksponowanym gniewem i złością. Sprawia to, że okres buntu jest bardzo trudny dla wzajemnej relacji rodzic – dziecko.”

         Natomiast czytając opracowanie mgr Moniki Semczuk-Sołek dowiemy się: „W związku z rozwojem układu nerwowego następuje doskonalenie się motoryki i procesów poznawczych, co poszerza przestrzeń poznawczą dziecka. Rozpoczyna się również proces rozwoju mowy, co umożliwia porozumiewanie się z innymi ludźmi. Charakterystyczny dla tego okresu jest wzrost pobudliwości nerwowej i emocjonalnej oraz rozdrażnienia. Jest to związane z uświadamianiem sobie sygnałów od organizmu, prawdopodobnie głównie z układu trawiennego. W związku z tym, iż dziecko w tym wieku nie kontroluje wystarczająco potrzeb biologicznych, często znajduje się pod bardzo silnym ich naciskiem, co jest przyczyną wyżej wymienionych pobudliwości. Tak, więc korzystnemu rozwojowi emocjonalnemu sprzyja troskliwa opieka nad jego zdrowiem i prawidłowe zaspokajanie elementarnych potrzeb.”

          Jak widać bunt dwulatka jest naturalnym procesem związanym z rozwojem dziecka. Niestety nie oznacza to dobrej wiadomości dla rodziców: nie ominie was ten etap. Właśnie dlatego tak ważne jest to, by zrozumieć czym jest ten proces i jakie są jego objawy. Świadomi rodzice mogą łagodniej przebrnąć przez ten okres, nie eskalując niepotrzebnie konfliktu. Co oczywiście będzie korzyścią nie tylko dla nich, ale i dla samego dwulatka.

               Dzieci uczą się poprzez zabawę, tak jak uczą się świadomie i nieświadomie poprzez wszystkie inne formy doświadczeń. Zabawa zaspakaja różne potrzeby dziecka: psychiczne, fizyczne, duchowe i społeczne. Przynosi radość i zadowolenie ze wspólnego odkrywania i przeżywania ich treści i przekazu.

  1. Zabawy manipulacyjne

Polegają na manipulowaniu przedmiotami z użyciem wszystkich dostępnych strategii sensomotorycznych, np.: chwytaniu, oglądaniu, wkładaniu, przesuwaniu, wyjmowaniu, przekładaniu z rączki do rączki, uderzaniu jeden przedmiot o drugi, rzucaniu, turlaniu, potrząsaniu, wpychaniu itp.

Dziecko, manipulując przedmiotami angażuje spostrzeżenia wzrokowe, słuchowe, dotykowe oraz ćwiczy ruchy rąk. Zabawy manipulacyjne stanowią podstawę do późniejszych, bardziej skomplikowanych zabaw. Występują podczas pierwszych 12 miesięcy życia.

          Pierwsze lata życia dziecka to podstawa, na której opiera się dalszy jego rozwój. Związek z mamą, tatą lub inną osobą, która ją zastępuje, bardzo silnie wpływa na to, jakim człowiekiem będzie dziecko w przyszłości – jak dalece będzie samodzielne, jaki będzie miało stosunek do świata i innych ludzi, do siebie samego, a także jak będzie sobie radziło w różnych sytuacjach. Na pytanie „czego chcielibyśmy dla naszych dzieci?” najczęściej odpowiadamy krótko: szczęścia. Potem dodajemy coś o zdolnościach, stabilizacji, sukcesach. Trudno się zdecydować, czego do szczęścia mogą potrzebować nasze dzieci... To nie my jednak musimy wybierać. To życie naszego dziecka i jego wybory, naszym zadaniem jest otwarcie jak największej ilości drzwi –zadbanie o możliwości, które tkwią w nim samym.

         Po pierwszym roku życia dziecko gotowe jest już na pierwsze zabawy manipulacyjne. Pomocne mogą być klocki, puzzle (dwuczęściowe) zabawy polegające na dopasowywaniu kształtów itp. Oczywiście zabawy te wskazują tylko kierunek rozwoju dziecka. Wszystkie nasze działania muszą być dostosowane do potrzeb i możliwości dziecka. Nie możemy oczekiwać, że roczne dziecko samodzielnie zbuduje wieżę czy ułoży układankę.

         Spacer to bogactwo doświadczeń – szczególnie z perspektywy spacerówki. Gdy nasze dziecko zaczyna chodzić, jego możliwości poznawania świata są niemal nieograniczone. Może dotknąć trawki, zerwać kwiatka, co najważniejsze, to dziecko o tym decyduje. Pozwólmy mu na tę samodzielność w przeżywaniu przygód. Każdy kolejny miesiąc życia to walka o większą niezależność i samodzielność. Rodzic musi starać się zaspokajać wszystkie potrzeby malca, choć maluch raz żąda opieki, a chwilę później złości się przy każdej próbie pomocy. Warto pamiętać, że podstawą zdobywania jakichkolwiek nowych umiejętności i rozwoju w ogóle jest poczucie bezpieczeństwa i bycia kochanym. Każda zabawa, która wzmacnia więź łączącą dziecko z opiekunem jest ważna dla rozwoju dziecka. Potrzebne są także granice, które wytyczają rodzice. To one sprawiają, że ten fascynujący i często przerażający świat da się oswoić i poznać. Szczególnie trudny (emocjonalnie) dla dziecka jest moment, gdy dzięki zdobytej umiejętności przemieszczania się poczuje niezależność. Daje ona poczucie satysfakcji, wzmaga ciekawość, ale też i lęk. Bo często trzeba wybrać: poznać coś nowego i oddalić się od mamy, czy zostać przy niej i nie badać świata. Dziecku towarzyszy wiele sprzecznych uczuć i na początku może być mu trudno sobie z nimi poradzić. To od rodziców zależy, jaką drogę wybierze dziecko. Czy strach zdominuje ciekawość. Pozwólcie poczuć się pewnie swojemu dziecku, nie zatrzymujcie go przy sobie: to najlepsza inwestycja na przyszłość.

 

Projekt „WSPIERAMY MAMY W GMINACH WIEJSKICH POWIATU PUŁAWSKIEGO”
jest projektem realizowanym w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014-2020,
Oś priorytetowa: 9. Rynek pracy, Działanie: 9.4 Godzenie życia zawodowego i prywatnego w okresie 1.04.2019r. do 31.08.2021r.